Spis treści
Masz pytanie o swoją stronę?
Umów krótką konsultację – powiem, od czego zacząć.
Darmowy audyt SEO możesz zrobić sam w kilka godzin – wystarczą Google Search Console, PageSpeed Insights i bezpłatne konto Ahrefs Free (dawniej Ahrefs Webmaster Tools). Zacznij od tego, co blokuje widoczność (robots.txt, noindex, błędy indeksowania, ręczne działania), potem popraw frazy z pozycji 5–20, title i meta description oraz linkowanie wewnętrzne. Poniżej znajdziesz listę SEO Quick Wins z instrukcją krok po kroku i checklistą do odhaczania.
Jedno zastrzeżenie na start. W usługach – zwłaszcza w IT – zawsze grają trzy rzeczy: jakość, czas i pieniądze. Skoro oszczędzasz pieniądze, płacisz własnym czasem i sam odpowiadasz za jakość. Dlatego rób te kroki spokojnie i porządnie, żeby nie poprawiać tego samego trzy razy.
Poniżej znajdziesz elementy, które możesz zbadać samodzielnie, za darmo, a następnie poprawić. Porady, które tu znajdziesz, powinny być dla zdecydowanej większości stron bezpieczne. Miej jednak na uwadze, że dla niektórych stron wprowadzanie pewnych zmian może powodować problemy. Miej pod ręką kontakt do specjalisty SEO, który pozwoli Ci szybko odkręcić wprowadzone na stronie zmiany.
Kopia zapasowa!
I zrób kopię zapasową swojej strony. Nie żartuję. I nie żadnymi wtyczkami. Połącz się z FTP, pobierz pliki strony, a następnie pobierz kopię bazy danych. Najlepiej, jeżeli będziesz robić to cyklicznie. Mnie na przykład uratowało to przy włamaniu na tę stronę! Zamiast czyścić witrynę, przywróciłem ją w całości w ciągu 15 minut, nie tracąc w ogóle treści! Kopia zapasowa jest ważna zwłaszcza w przypadku, gdy masz dużą stronę, np. sklep internetowy. Wtedy jednak nie musisz pobierać każdorazowo wszystkich plików. Skup się na bazie danych. Zalecam pobierać bazę danych raz na tydzień, a pliki – raz na miesiąc.
Checklista: darmowy mini-audyt SEO krok po kroku
Jeżeli wolisz od razu przejść do działania, oto skrócona lista. Każdy punkt jest szerzej opisany w dalszej części wpisu.
- ☐ Kopia zapasowa plików i bazy danych zrobiona przed jakąkolwiek zmianą.
- ☐ robots.txt – brak
Disallow: /, plik nie zwraca błędu 5XX. - ☐ noindex – ważne podstrony nie mają
meta robots noindex, w WordPressie odznaczona opcja „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny”. - ☐ Mapa witryny XML działa i jest przesłana do Google Search Console (oraz Bing Webmaster Tools).
- ☐ Niepotrzebne podstrony – puste tagi, archiwa dat, strony autora, feedy – usunięte lub wyłączone z indeksowania.
- ☐ GSC → Indeksowanie → Strony – przejrzane powody niezindeksowania (404, przekierowania, noindex, kanoniczne).
- ☐ GSC → Ręczne działania i Problemy dotyczące bezpieczeństwa – brak zgłoszeń.
- ☐ GSC → Ustawienia → Generatywna AI w wyszukiwarce – witryna nie jest przypadkiem wyłączona z AI Overviews i trybu AI (chyba że zrobiłeś to świadomie).
- ☐ Przekierowania i błędy 404 – ważne stare adresy przekierowane 301, brak łańcuchów przekierowań i linków wewnętrznych do 404.
- ☐ GSC → Skuteczność – lista fraz na pozycjach 5–20 z największą liczbą wyświetleń.
- ☐ Title i meta description – unikalne, z główną frazą, dla stron z niskim CTR poprawione.
- ☐ PageSpeed Insights – sprawdzone dane z terenu (LCP, INP, CLS) i najważniejsze zalecenia.
- ☐ Linkowanie wewnętrzne – najważniejsze podstrony mają linki z treści, stare wpisy linkują do nowych.
- ☐ Profil Firmy w Google (jeśli działasz lokalnie) – kompletne dane, kategorie, godziny, zdjęcia.
- ☐ Dane strukturalne – bez błędów w Teście wyników z elementami rozszerzonymi, bez liczenia na wyniki FAQ i HowTo.
Tworzymy listę Quick Wins
Zacznijmy od tego, czym są Quick Wins. To nie jest tak, że w ciągu jednego wieczora przejdziesz internet i będziesz na #1 w Google na najważniejsze dla siebie słowa kluczowe. Tu chodzi o to, aby wykonać działania, które przyniosą pierwsze efekty i zbliżą stronę do – jak ja to nazywam – stanu Zero. Z moich obserwacji wynika, że wiele stron, mimo że są naprawdę duże, rozbudowane, linkowane i w znacznym stopniu zoptymalizowane, potrafi mieć problemy z najbardziej podstawowymi rzeczami, jak na przykład crawl budget, Podstawowe wskaźniki internetowe czy indeksacja jako taka! W takiej sytuacji nie ma co się dziwić, że kolejne wydane pieniądze lub poświęcony czas nie przynoszą odpowiednich wyników. Nie brakuje też stron, które już po wypuszczeniu od dewelopera mają spore braki w kwestii optymalizacji.
Niezależnie od tego, jaki jest powód – sprawdź poniższą listę i zobacz, czy znajdziesz obszary, które możesz poprawić/usprawnić!
Poprawa indeksacji – blokowanie dostępu robotom
Zacznijmy od czegoś prostego, a wręcz banalnego, co może być odpowiedzią na pytanie „czemu moja strona nie chce budować widoczności w Google”. Szczególnie nowe strony, które są świeżo przeniesione na docelowy serwer, mogą posiadać w pliku robots.txt zapis, który mówi robotom wyszukiwarki Google (oraz innym!), aby nie skanowały strony.
Aby sprawdzić, czy Twoja strona ma ten problem, odwiedź adres https://TuWstawAdresSwojejStrony.pl/robots.txt. Jeżeli otrzymujesz błąd 404 – generalnie wszystko okej (Google traktuje brak pliku tak, jakby nie było żadnych ograniczeń). Jeżeli otrzymujesz białą stronę – to znaczy, że plik jest pusty. Jeżeli otrzymujesz jakieś linijki tekstu, upewnij się, czy nie ma wśród nich czegoś takiego:
User-agent: *
Disallow: /
Jeżeli występuje zwłaszcza druga linijka, jest to znak, że Twoja strona jest zablokowana przed skanowaniem. W WordPressie sprawdź też ustawienie Ustawienia > Czytanie > Widoczność dla wyszukiwarek i odznacz opcję „Proś wyszukiwarki o nieindeksowanie tej witryny”. Od wersji 5.3 WordPress przy zaznaczonej opcji nie dopisuje już Disallow: / do robots.txt, tylko dodaje do kodu strony znacznik meta robots noindex – efekt jest jednak ten sam: strona nie trafi do Google.

W innych CMS-ach ta opcja znajdować się będzie w innym miejscu. Może być też niezbędne połączenie się z FTP i ręczne wprowadzenie zmian w pliku robots.txt.
Uwaga! Jeżeli próbujesz odwiedzić plik robots.txt przez przeglądarkę i otrzymujesz błąd 500 (502, 503 lub inny z początkiem 5XX), masz poważny problem! Według dokumentacji Google przez pierwsze 12 godzin Googlebot w ogóle przestaje skanować stronę. Potem przez 30 dni korzysta z ostatniej poprawnej wersji pliku, a jeśli problem trwa dłużej i strona ma kłopoty z dostępnością – może całkowicie wstrzymać skanowanie. Kod 5XX na pliku robots.txt to więc potencjalna blokada całej strony.
Poza plikiem robots.txt roboty indeksujące mogą otrzymać też zalecenie, aby nie indeksować strony/podstrony, poprzez tag HTML znajdujący się w sekcji <head>:
<!DOCTYPE html>
<html><head>
<meta name="robots" content="noindex">
</head>
<body>
...
</body>
</html>
Aby sprawdzić plik robots.txt, możesz skorzystać np. z nieoficjalnego, hobbystycznego testera https://robotstxt.com/tester (autor sam uprzedza, że to projekt „dla zabawy”, ale korzysta z otwartego parsera Google) – wprowadź adres strony albo wklej treść pliku. W Google Search Console znajdziesz też raport robots.txt (Ustawienia > robots.txt), który pokazuje, kiedy Google ostatnio pobrał plik i czy wystąpiły błędy. Znacznik noindex na konkretnej podstronie najszybciej sprawdzisz narzędziem Sprawdzanie adresu URL w GSC.
Poprawa indeksacji – mapa strony
Kolejnym relatywnie prostym działaniem jest upewnienie się, że nasza strona posiada aktywną, generującą się mapę strony w formacie XML. Aby sprawdzić, czy posiadamy odpowiednią mapę strony, wystarczy odwiedzić adres https://TuWstawAdresSwojejStrony.pl/sitemap.xml. Zdarza się, że mapa strony znajduje się pod nieco innym adresem (w WordPressie bez wtyczek SEO to /wp-sitemap.xml). Jeżeli korzystasz z innego rozwiązania niż WordPress, możesz poszukać informacji o umiejscowieniu mapy strony w dokumentacji. Może się też zdarzyć, że niezbędne będzie zainstalowanie dodatkowej wtyczki.

Do czego jednak przyda się mapa strony? Po pierwsze, pozwoli Ci w szybki sposób przekazać całą strukturę strony do Google Search Console (Indeksowanie > Mapy witryn) i Bing Webmaster Tools. Dzięki temu wyszukiwarki łatwiej odszukają nowe i zaktualizowane treści, a Ty otrzymasz szybciej informacje o ewentualnych problemach z indeksacją. Ponadto mapę strony możesz wykorzystać do podglądu różnych sekcji swojej strony. Możesz na przykład dowiedzieć się o istnieniu niepotrzebnych podstron albo takich, które są ukryte w strukturze strony, a które mają potencjał na zbudowanie dobrej widoczności.
Możesz także wykorzystać mapę strony do szybkiej analizy najważniejszych treści SEO i elementów na stronie poprzez crawlery, prosty arkusz Google do analizy strony lub korzystając ze skryptów Python i AI.
Posiadanie mapy strony nie wpłynie bezpośrednio na pozycje Twojej strony. Pozwoli Ci jednak łatwiej wyszukiwać potencjalne problemy i szanse.
Poprawa indeksacji – niepotrzebne podstrony
Jeżeli korzystasz z WordPressa, to szczególnie poświęć swoją uwagę tej sekcji. Dodając wpisy na swojego bloga, niemal na pewno dodajesz do nich „tagi”. Założę wręcz, że częściej dodajesz do wpisów tagi, niż dbasz o treść URL (slug) czy meta znaczniki, prawda? Co, jeżeli powiem Ci, że w zdecydowanej większości przypadków dodawanie tagów do wpisów jest totalnie bez sensu i sprawia tylko, że czas, jaki Googlebot musi poświęcić na odnalezienie nowych treści na Twojej witrynie, wydłuża się?

Sprawdź, czy tagi dodane przez Ciebie są w ogóle wykorzystywane w odpowiedni sposób. Zaloguj się już teraz do swojego panelu WordPressa i przejdź do Wpisy > Tagi. Jeżeli widzisz w tabeli po prawej 3–6 elementów z dużą liczbą przypisanych wpisów – raczej wszystko jest okej! Jeżeli jednak widzisz paginację nad tabelą, a dodatkowo wiele tagów ma w kolumnie „Liczba” wartość 0, 1 lub 2, to może być sygnał, że masz zbyt dużo niepotrzebnych tagów.
Warto sprawdzić ruch, jaki generują te podstrony. Sprawdź ich widoczność za darmo w Ahrefs lub dowolnym innym narzędziu. Dodatkowo sprawdź ruch generowany w ostatnim czasie (nawet roku) przez podstrony tagów. Na koniec możesz zajrzeć do Google Search Console i sprawdzić skuteczność tych podstron. Jeżeli po analizie wychodzi na to, że podstrony tagów nie generują ruchu, widoczności czy w ogóle jakiegokolwiek zainteresowania, możesz ze spokojem przejść do procesu naprawczego. Jest on bardzo prosty!
Wracamy do widoku tagów w panelu WordPress. Wybieramy wszystkie tagi, które mają 2 lub mniej przypisanych wpisów. Może się zdarzyć, że będzie ich 10, a może być ich 40 tysięcy. Po zaznaczeniu tych elementów wybieramy z menu opcję „Usuń” i potwierdzamy. Jeżeli chcesz zaznaczać więcej niż 20 elementów na podstronie, wybierz na górze widoku „Opcje ekranu”:

W polu „Liczba elementów na stronę” wpisz interesującą Cię wartość. Nie polecam wpisywać więcej niż 1000. Następnie klikamy „Zastosuj”. Od teraz możesz operować na wskazanej przez siebie liczbie elementów.
Czy usunięte tagi należy przekierować? Zgłosić jakoś do Google? Cóż, jeżeli masz taką ochotę, to oczywiście możesz przekierować je np. na stronę główną. Będzie to jednak sytuacja, w której niepotrzebne treści zamienisz na przekierowania, które znów będą skutecznie opóźniać pracę robotów Google przy analizowaniu nowych treści. Druga opcja to pobranie adresów wszystkich tagów, które chcesz usunąć (tu może przydać się mapa strony tagów i kilka prostych operacji), i oznaczenie ich kodem 410 (Gone). Daje to Googlebotom jasną informację, że podstrony, które do tej pory znajdowały się pod wskazanymi adresami, zostały usunięte celowo i nie będą przywracane. Różnice między tymi kodami opisałem we wpisie o błędach 404, 410 i innych 4XX.
Aby oznaczyć adresy jako 410 (na serwerze Apache lub LiteSpeed, w pliku .htaccess), możesz skorzystać z takiego kodu:
RewriteEngine On
# Przykładowe adresy
RewriteRule ^stary-adres1/?$ - [G]
RewriteRule ^stary-adres2/?$ - [G]
RewriteRule ^stary-adres3/?$ - [G]
# i tak dalej...
Czy tagi to jedyne podstrony, które warto usunąć/nie indeksować? Absolutnie nie! W zależności od strony w grę może wchodzić wyłączenie indeksacji:
- Stron autora – zwłaszcza jeżeli jesteś jedynym autorem treści na stronie
- Archiwów dat – adresów, które posiadają w sobie datę publikacji wpisu, np. domena.pl/2024/11/1/
- Adresów RSS/Atom – niewiele osób korzysta dziś z czytników RSS. Wyłączając indeksację stron RSS, unikniesz też informacji w Google Search Console o adresach zakończonych /feed
Jak wygląda sytuacja w innych skryptach i rozwiązaniach? Sprawdź w swojej mapie strony XML, czy nie widzisz tam adresów, które sprawiają, że drapiesz się po głowie, zastanawiając się „co to jest?”. Może się okazać, że Twoja strona posiada miejsca, które w zasadzie nie są potrzebne, szczególnie w Twojej branży lub Twoim typie strony.

Pamiętaj jednak – bądź ostrożny! Lepiej dwa razy coś sprawdzić i zweryfikować (nawet zapytać!), niż raz usunąć. Możesz w prosty sposób zepsuć sobie widoczność, usuwając potrzebne elementy.
Poprawa indeksacji – stan indeksowania w Google Search Console
Tyle się mówi o tym Google Search Console. Każdy dodaje tam swoją stronę, ale nie każdy korzysta z danych tam dostarczanych, a to błąd! Można bowiem znaleźć tam odpowiedzi i sugestie na temat tego, co trzeba zrobić, aby strona ruszyła w kwestii budowania widoczności. Pierwsze, co należy sprawdzić, to czy liczba zaindeksowanych stron jest większa niż liczba podstron niezaindeksowanych. Wejdź do Google Search Console i przejdź do widoku Indeksowanie > Strony.

Jeżeli podstron niezaindeksowanych jest więcej, mamy co robić! W moim przypadku problemem były adresy 404, które są pozostałością po włamaniu na stronę oraz sporych zmianach w adresacji samej strony. Część błędów to kwestia wprowadzenia odpowiednich przekierowań 301. W zdecydowanej większości jednak w grę wchodziło ustawienie dla adresów kodu 410.
Najczęstsze problemy, na jakie możesz natrafić w sekcji Strony w Google Search Console, i co z nimi zrobić
- Nie znaleziono (404) – adresy, które Google znalazł w linkowaniu wewnętrznym lub które wskazywane były przez linki zewnętrzne, nie działają. Może to wynikać ze zmian w strukturze strony i braku przekierowań, a może być to – tak jak u mnie – pokłosie włamania na stronę. Rzuć okiem na adresy tam zawarte i wykonaj jedno z trzech działań: przekieruj adresy na poprawnie działające (zwłaszcza adresy z historią, ruchem i linkami), oznacz je jako 410, jeśli treść usunięto celowo i na stałe, albo pozostaw kod 404. Według dokumentacji Google zarówno 404, jak i 410 powodują usunięcie adresu z indeksu, a same błędy 404 nie szkodzą reszcie serwisu. Kod 410 to po prostu jaśniejszy komunikat, że strona nie wróci. Zadbaj też, by do takich adresów nie prowadziły linki wewnętrzne.
- Strona zawierająca przekierowanie – sprawa jest prosta. To adresy, które posiadają przekierowania 301/302 do innych miejsc. Sprawdź, czy przekierowania są odpowiednie i potrzebne oraz czy nie tworzą łańcuchów (A → B → C). Linki wewnętrzne powinny prowadzić od razu do adresu docelowego. Jeżeli wykonywałeś zmianę struktury strony kilka lat temu, sprawdź, czy stare adresy generują jeszcze jakieś wejścia lub mają linki zewnętrzne. Jeżeli nie, możesz rozważyć usunięcie tych przekierowań. Pamiętaj jednak, że część użytkowników może korzystać ze starych adresów. Warto wtedy przygotować odpowiednią stronę błędu 404, która pozwoli łatwo znaleźć właściwą podstronę. Miej też w pogotowiu możliwość przywrócenia przekierowań. Może bowiem okazać się, że ich wyłączenie pomiesza w widoczności strony!
- URL zawiera tag „noindex” – sprawdź, czy strony oznaczone tagiem noindex faktycznie mają być tym tagiem oznaczone. Może się dodatkowo okazać, że wskazane będzie nie tyle nieindeksowanie danej strony, ile w ogóle jej wyłączenie.
- Alternatywna strona zawierająca prawidłowy tag strony kanonicznej – najczęściej ta informacja pojawia się, gdy adresy na naszej stronie posiadają „/” na końcu, a Google trafia na adres bez „/” (lub z parametrami, np. UTM). Sprawdź, czy zamiast polegać na tagach kanonicznych nie lepiej byłoby poprawić adresację i linki na stronie. Co do zasady nie jest to problem – Google poprawnie wybrał wersję kanoniczną – ale niepotrzebnie zaśmieca raporty w GSC.
- Strona zablokowana z powodu zabronionego dostępu (błąd 403) – taki błąd pojawi się zwłaszcza wtedy, gdy jakieś zasoby dostępne są za hasłem. Sprawdź, gdzie błąd występuje i czy Google przypadkiem nie złapał tych adresów. Upewnij się też, że firewall lub CDN nie blokuje Googlebota.
- Strona zeskanowana, ale jeszcze niezindeksowana – Google odwiedził adres, ale (na razie) nie uznał go za wart indeksowania. Duża liczba podstron w tym miejscu może być sygnałem, że nieodpowiednio dysponujemy naszym Crawl Budgetem albo że treści są zbyt słabe lub zbyt podobne do siebie. Google zamiast indeksować nowe treści skupia się na istniejących adresach – niekoniecznie jakościowych i wnoszących cokolwiek do strony.
- Strona wykryta – obecnie niezindeksowana – Google zna adres, ale jeszcze go nie odwiedził. Dodaj do takich podstron linki wewnętrzne z mocnych, często odwiedzanych miejsc serwisu i upewnij się, że są w mapie witryny. W przypadku pojedynczych, ważnych adresów możesz poprosić o zaindeksowanie przez narzędzie Sprawdzanie adresu URL w GSC.

Bezpieczeństwo i ręczne działania w Google Search Console
To dwa raporty, które sprawdzisz w minutę, a które mogą wyjaśnić nagły spadek widoczności. W menu GSC znajdziesz je w sekcji Bezpieczeństwo i ręczne działania:
- Ręczne działania – informacja, że weryfikator Google uznał, że strona narusza zasady dotyczące spamu (np. nienaturalne linki, spam generowany przez użytkowników, ukryty tekst). Taka kara może obniżyć pozycje części lub całej witryny. Po usunięciu problemu wysyłasz prośbę o ponowne rozpatrzenie.
- Problemy dotyczące bezpieczeństwa – zhakowana treść, złośliwe oprogramowanie, socjotechnika (phishing). Jeżeli coś się tu pojawi, użytkownicy mogą widzieć ostrzeżenia w wynikach wyszukiwania i w przeglądarce. To sytuacja, w której kopia zapasowa z początku tego wpisu jest na wagę złota.
Jeżeli oba raporty pokazują brak problemów – świetnie, możesz iść dalej. Warto mieć włączone powiadomienia e-mail z GSC, bo o takich zgłoszeniach Google informuje także mailowo.
Przy okazji zajrzyj do Ustawienia → Generatywna AI w wyszukiwarce. Od 31 sierpnia 2026 r. każda witryna ma tam przełącznik, który decyduje, czy linki i treści ze strony mogą pojawiać się w AI Overviews i trybie AI. Domyślnie witryna jest włączona – sprawdź tylko, czy nikt (np. poprzednia agencja) jej nie wyłączył. Jeżeli Twoja strona ma wystarczająco dużo wyświetleń w tych funkcjach, w sekcji Skuteczność zobaczysz też osobny raport skuteczności w generatywnej AI.
Wybór treści do poprawy – Top Pages w Ahrefs Free
Strona sprawdzona pod kątem technicznym? Pora zabrać się za poprawę treści! Tylko których? Z pomocą przychodzi Ahrefs! Aby z niego skorzystać, nie musisz kupować drogiego pakietu. Darmowe konto Ahrefs Free (tak od niedawna nazywa się dawne Ahrefs Webmaster Tools) daje dostęp do Site Explorera i Site Audit dla zweryfikowanych stron – bez limitu liczby stron, z limitem 5000 kredytów crawlowania na projekt miesięcznie w Site Audit i do 1000 widocznych naraz linków zwrotnych oraz słów kluczowych w Site Explorerze. Wystarczy, że zweryfikujesz swoją stronę w GSC, a następnie z jego pomocą dokonasz weryfikacji w Ahrefs. Jak to zrobić, napisałem w poradniku Jak zweryfikować stronę w Ahrefs.
Co dalej? Po zalogowaniu się do panelu Ahrefs wpisz adres swojej strony. Następnie wybierz w lewym menu raport Top pages (w sekcji wyników organicznych – Organic search). Zrzuty poniżej pochodzą z 2024 r., więc układ menu mógł się od tego czasu zmienić.

Co możesz uzyskać dzięki temu widokowi? Listę podstron wraz z informacjami o:
- Potencjalnym ruchu, jaki generuje podstrona w skali miesiąca (jest to tylko estymacja Ahrefs! Prawdziwe dane o kliknięciach masz w Google Search Console)
- Wartości podstrony, czyli ile musiałbyś zapłacić w Google Ads, aby uzyskać obecne efekty. Mówiąc inaczej – jaki ekwiwalent reklamowy generuje dana podstrona
- Liczbie słów kluczowych powiązanych z daną podstroną. Im wartość wyższa, tym potencjalnie lepiej, chociaż może się zdarzyć, że pewne treści będą dominować nad innymi istniejącymi na stronie wpisami. Sprawdź, czy nie masz problemu z kanibalizacją treści!
- Top keyword, czyli najlepszym słowie kluczowym przypisanym do danego adresu. Pozwala łatwo sprawdzić, na jakie ogólnie słowa kluczowe pojawia się Twoja witryna w wynikach wyszukiwania. Obok słowa kluczowego znajdziesz informacje o Volume, czyli liczbie wyszukań danego słowa kluczowego w skali miesiąca.
- Aktualnej pozycji wskazanego słowa kluczowego – ostatnim elemencie tabeli. Im wartość bliższa „1”, tym lepiej.

Pamiętaj, że darmowe konto ma ograniczenia – część zaawansowanych opcji (u mnie przy zrzutach była to np. funkcja „Inspect”) jest dostępna dopiero w płatnych planach, a pełna analiza konkurencji wymaga już płatnego Ahrefs.
Jak wykorzystać dane z Top Pages?
Polecam pobrać zebrane dane poprzez opcję Export w prawym górnym rogu tabeli. Pozwoli Ci to lepiej i łatwiej zarządzać danymi oraz je filtrować. Ja na przykład przy jednym projekcie uzyskałem informacje o podstronach, które będę potrzebował w pierwszej kolejności zoptymalizować oraz podlinkować wewnętrznie. Aby też nie szukać zbyt daleko, na jakie słowa kluczowe powinienem linkować dany artykuł, posiłkowałem się wskazaniem „Top keyword”.

Możesz także:
- Sprawdzić, jakie rodzaje treści rankują u Ciebie najlepiej
- Sprawdzić, jaki obszar tematyczny artykułów radzi sobie najlepiej
- Wskazać, które treści wymagają dodatkowej optymalizacji, aby osiągnąć jeszcze lepsze efekty
Jeżeli dodasz do tego dane ze strony pobierane do arkusza, możesz otrzymać potężną dawkę informacji na temat swoich treści! Sprawdź arkusz SEO tutaj.
Poprawa SEO – Co mówi nam PageSpeed Insights
Każdy lubi, jak jego strona świeci się na zielono we wszystkich narzędziach i statystykach. To oznaka, że działania przynoszą efekt. Co jednak, jeżeli w PageSpeed Insights nasza strona nie osiąga najwyższych wartości? Albo któraś z wartości nie jest odpowiednia? To znaczy, że mamy szansę coś poprawić na naszej stronie! I może nie będzie to przełomowe w kwestii budowania widoczności, ale na pewno sprawi, że budowanie widoczności będzie dużo prostsze.
Co można wyciągnąć z raportu PageSpeed Insights?
Raport ma dwie części. Na górze, w sekcji z danymi od prawdziwych użytkowników, znajdziesz dane z terenu z raportu CrUX (Chrome UX Report) – to na nich opiera się ocena Podstawowych wskaźników internetowych (Core Web Vitals). Pojawią się tylko wtedy, gdy strona ma wystarczający ruch z Chrome. Obecnie są to trzy wskaźniki (szerzej opisałem je we wpisie Core Web Vitals – jak poprawić LCP, INP i CLS):
- LCP (Largest Contentful Paint) – mierzy czas, w którym największy widoczny element strony zostaje wyświetlony. Dobry wynik to 2,5 sekundy lub mniej.
- INP (Interaction to Next Paint) – czas reakcji strony na interakcje użytkownika (kliknięcia, dotknięcia, naciśnięcia klawiszy) w trakcie całej wizyty. Dobry wynik to 200 ms lub mniej. INP w 2024 roku zastąpił wcześniejszy wskaźnik FID (First Input Delay).
- CLS (Cumulative Layout Shift) – wskaźnik stabilności wizualnej strony, mierzący nieoczekiwane przesunięcia elementów. Dobry wynik to 0,1 lub mniej.
Poniżej znajduje się część diagnostyczna – test laboratoryjny Lighthouse z wynikiem w czterech kategoriach. Od Lighthouse 13 (październik 2025 r.) zalecenia wydajnościowe mają formę tzw. insights – podpowiedzi wspólnych z panelem Performance w Chrome DevTools (np. dotyczących opóźnienia odpowiedzi dokumentu czy dostarczania obrazów), które zastąpiły dawne osobne audyty. Sposób liczenia wyniku się nie zmienił, więc nie przejmuj się, jeśli lista zaleceń wygląda inaczej niż na zrzucie.

1. Wydajność (Performance)
Obszar ten ocenia szybkość ładowania i działanie strony w warunkach testowych, mierząc różne metryki wpływające na czas ładowania oraz doświadczenie użytkownika. Kluczowe wskaźniki, na które warto zwrócić uwagę:
- FCP (First Contentful Paint) – czas, jaki upływa od rozpoczęcia ładowania strony do momentu, gdy pierwszy element treści jest widoczny dla użytkownika. Krótszy czas FCP oznacza szybsze wyświetlenie pierwszych elementów. FCP nie jest Podstawowym wskaźnikiem internetowym, ale dobrze pokazuje, czy coś blokuje renderowanie.
- LCP (Largest Contentful Paint) – ten sam wskaźnik co w danych z terenu, tu zmierzony w teście. Optymalny LCP to 2,5 sekundy lub mniej.
- TBT (Total Blocking Time) – łączny czas, w którym główny wątek przeglądarki był zablokowany przez skrypty. Test laboratoryjny nie mierzy INP, a wysoki TBT jest najczęściej sygnałem, że z INP mogą być problemy.
- CLS (Cumulative Layout Shift) – wskaźnik stabilności wizualnej strony, mierzący nieoczekiwane przesunięcia elementów. Optymalna wartość CLS to 0,1 lub mniej.
Typowe zalecenia optymalizacyjne:
- Kompresja zasobów – kompresja plików CSS, JavaScript i obrazów, aby zredukować ich rozmiar.
- Lazy loading dla obrazów – wczytywanie obrazów dopiero w momencie, gdy mają być wyświetlone (ale nie dla głównego obrazu na górze strony – to on często jest elementem LCP).
- Zoptymalizowane zarządzanie JavaScript – usunięcie zbędnych lub blokujących skryptów.
- Włączenie pamięci podręcznej (cache) – pozwala na szybsze ładowanie zasobów.
2. Ułatwienia dostępu (Accessibility)
Obszar ten ocenia przystępność strony dla osób z różnymi potrzebami, w tym tych korzystających z czytników ekranu. Zapewnienie wysokiej dostępności pozwala dotrzeć do większej liczby użytkowników, a wiele z tych poprawek (np. teksty alternatywne, poprawne nagłówki) pomaga też w SEO.
Kluczowe elementy:
- Tekst alternatywny dla obrazów – powinien dokładnie opisywać zawartość obrazów, co pozwala czytnikom ekranu na odczytywanie opisu.
- Kolor i kontrast – odpowiedni kontrast między tłem a tekstem jest kluczowy dla osób z wadami wzroku. Minimalny współczynnik to 4,5:1 dla zwykłego tekstu.
- Oznaczenia semantyczne – prawidłowe używanie znaczników HTML (np.
<header>,<nav>,<footer>,<section>) pomaga czytnikom ekranu rozpoznać strukturę treści. - Łatwe do interakcji elementy – przyciski i linki powinny być dostatecznie duże i widoczne, aby użytkownik mógł je łatwo wybrać.
Typowe problemy i optymalizacje:
- Brakujące atrybuty
aria, które pomagają w odczycie treści przez technologie wspomagające. - Problemy z nawigacją za pomocą klawiatury, np. elementy, do których nie da się przejść klawiszem Tab.
- Problemy z formularzami, takie jak brakujące etykiety dla pól formularza (
<label>).
3. Sprawdzone metody (Best Practices)
Ta kategoria zawiera szeroką gamę ogólnych praktyk bezpieczeństwa, działania i standardów sieciowych, które poprawiają doświadczenie użytkowników.
Główne aspekty:
- Bezpieczeństwo – ocenia zabezpieczenia, np. obecność protokołu HTTPS, ochronę przed XSS (Cross-Site Scripting).
- Obsługa zasobów – sprawdza, czy strona unika niepotrzebnych lub przestarzałych API i niestabilnych zasobów.
- Zarządzanie JavaScript – czy strona ładuje tylko niezbędne skrypty, unika dublowania skryptów i nie wczytuje niepotrzebnych zasobów.
Przykłady problemów:
- Brak obsługi HTTPS.
- Wczytywanie zasobów z niezaufanych źródeł.
- Przestarzałe API mogące generować błędy w działaniu.
4. SEO
Obszar SEO (Search Engine Optimization) w Lighthouse sprawdza podstawowe elementy techniczne, które wpływają na to, czy wyszukiwarka może poprawnie odczytać i zaindeksować stronę. Wynik 100 nie oznacza, że strona jest dobrze zoptymalizowana – oznacza tylko, że nie ma podstawowych błędów.
Kluczowe elementy:
- Struktura treści – odpowiednie stosowanie nagłówków (np.
<h1>,<h2>itd.), aby struktura treści była logiczna i zgodna z hierarchią. - Optymalizacja meta tagów – każda podstrona powinna mieć unikalne, zoptymalizowane meta tagi, szczególnie
titleidescription. - Przyjazne URL-e – proste i zrozumiałe adresy URL ułatwiają użytkownikom i wyszukiwarkom zrozumienie, czego dotyczy podstrona.
- Użycie atrybutu
altdla obrazów – pomaga wyszukiwarkom lepiej zrozumieć zawartość obrazów.
Typowe problemy i optymalizacje:
- Brak unikalnych tytułów i meta opisów.
- Brak atrybutów
altdla obrazów. - Nieprawidłowy plik robots.txt lub strona zablokowana przed indeksowaniem.
Jak zabrać się za poprawę uwag i problemów zgłoszonych przez PageSpeed Insights?
W zależności od rodzaju błędów i problemów oraz stosowanego rozwiązania (CMS-a) działania, jakie należy podjąć, mogą się od siebie różnić. W przypadku WordPressa najpewniej należy pomyśleć o instalacji lub dodatkowej konfiguracji różnych wtyczek. Jeżeli korzystasz z PrestaShop lub innego rozwiązania dla sklepu internetowego, może okazać się niezbędne nawiązanie współpracy z programistą/deweloperem, ale także instalacja odpowiedniej wtyczki/modułu. Potencjalnie najtrudniej będą miały te osoby, które swoją stronę posiadają uruchomioną na dedykowanym rozwiązaniu… chociaż czasem wystarczy dodać kilka linijek w pliku .htaccess lub zmodyfikować pojedyncze zmienne. Nie będę tutaj wchodził w szczegóły, bo prawie na pewno coś się zepsuje 🙂

Zamiast tego pozwolę sobie zaproponować zmiany, jakie możesz wprowadzić w swoim WordPressie. Zacznijmy od tego, że musisz wiedzieć, czy Twoja strona uruchomiona jest na serwerze Apache, czy też na przykład LiteSpeed. Aby to sprawdzić, przejdź na adres https://twoja-strona.pl/wp-admin/site-health.php. Zobaczysz tam różne informacje o stanie „zdrowia” swojej strony. Dobrze, aby stan Twojej witryny był określony jako „dobry”. Staraj się poprawić/zadbać o wszelkie zgłoszenia tam umieszczone. W każdym razie, aby dowiedzieć się czegoś o serwerze Twojej strony, musimy przejść do zakładki Informacje, a następnie wybrać opcję „Serwer”.

Istotne jest to, co znajduje się obok pozycji „Serwer webowy”. Jeżeli masz tam napisane „Apache” lub „Nginx”, powinieneś zainteresować się wtyczkami takimi jak:
- W3 Total Cache
- WP Rocket
- WP Super Cache
- WP Fastest Cache
- WP-Optimize
- Autoptimize
Ja osobiście najczęściej wybieram W3 Total Cache lub WP Super Cache. Pierwsza wtyczka dobrze sprawdza się przy większych stronach. Należy oczywiście uważać, aby nie przesadzić z konfiguracją. Dobrze jest skorzystać z funkcjonalności „Setup Guide”, która pozwoli skonfigurować najważniejsze opcje. Z WP Super Cache można skorzystać w przypadku mniejszych stron, które posiadają małą liczbę podstron i niewiele funkcjonalności. Pozostałe rozwiązania także nieźle się sprawują, ale część z nich wymaga płatnej wersji, aby działać w pełni (WP Rocket jest wyłącznie płatny).
Dla serwerów webowych opartych o „LiteSpeed” istnieje jedna, najlepsza wtyczka, która znacząco przyspieszy naszą stronę. Mowa tu o „LiteSpeed Cache”. Darmowa, oficjalna wtyczka od twórców serwera LiteSpeed, która po poprawnej konfiguracji sprawia, że witryna ładuje się błyskawicznie. Potrafi znacząco poprawić ocenę w PageSpeed Insights, realnie rozwiązując najważniejsze problemy.

Kolejna sprawa to obrazki. Aby nasze multimedia wczytywały się szybciej i nie powodowały problemów ze wskaźnikami Core Web Vitals, warto skonwertować je do formatu WebP (lub AVIF) oraz określić im na sztywno wysokość i szerokość. Aby zrobić to dla wszystkich obrazków naraz, warto zadbać o odpowiednią wtyczkę. Autoptimize w darmowej wersji ma ograniczone możliwości konwertowania zdjęć. Aby móc przetworzyć tysiące zdjęć, sugeruję skorzystać z darmowej wtyczki WebP Express. Potrafi ona, w zależności od naszego serwera i jego ustawień, skonwertować ogromne ilości zdjęć.
Sprawdź też konfigurację swojego szablonu czy też istniejących wtyczek, na przykład Elementora. Sprawdź, czy możesz włączyć lazy-load, ładować tylko niezbędne style i skrypty JS dla danego URL-a, czy możliwe jest asynchroniczne ładowanie zasobów i czy nie dałoby się ładować zasobów typu Fonty Google lokalnie, zamiast łączyć się z kolejnym serwerem zewnętrznym podczas ładowania.
Czasem też przeniesienie pewnych wywołań skryptów i styli w okolice </body> (lub dodanie im atrybutu defer) może być bardzo pomocne!
Poprawa SEO – title i meta description
Znacznik title to jeden z najprostszych do poprawienia elementów, a często decyduje o tym, czy ktoś kliknie w Twój wynik. Meta description nie wpływa bezpośrednio na pozycje, ale Google często wykorzystuje go jako opis w wynikach wyszukiwania, więc ma znaczenie dla CTR. Co sprawdzić:
- Czy każda ważna podstrona ma unikalny title, który zawiera główną frazę i jasno mówi, co użytkownik znajdzie na stronie.
- Czy title nie jest zbyt długi – w wynikach wyszukiwania długie tytuły są przycinane, a Google może je też przepisać po swojemu.
- Czy meta description zachęca do kliknięcia i odpowiada na intencję wyszukiwania, a nie jest zlepkiem słów kluczowych.
- Które podstrony mają w GSC dużo wyświetleń i niski CTR – to od nich zacznij poprawki.
Podstawy pisania tych znaczników opisałem w poradniku o meta znacznikach i meta tagach.
Poprawa SEO – Linkowanie wewnętrzne
Sprawa prosta. Trzeba poprawić linkowanie między treściami na stronie. Masz dwie opcje – robić to na pałę i liczyć, że się uda, albo się do tego przygotować i zrobić to jak trzeba.
Pierwsze, co możesz zrobić, to wrócić wyżej do sekcji Top Pages i sprawdzić, które podstrony przede wszystkim warto podlinkować. Druga opcja to pobrać informacje o wszystkich podstronach (albo chociaż wpisach na blogu) i wyszukać informacje o słowach kluczowych, widoczności czy ruchu, jaki generują dane podstrony. W tym celu może przydać Ci się mój arkusz w Google Spreadsheet, który pomaga w analizie treści. Pewnie trzeba będzie go jeszcze rozbudować i dodać potrzebne dane, ale co do zasady może być przydatny w pracy.
Nie zawsze chodzi tylko o to, żeby z wpisu – z jakiegoś powodu – wychodziły 3 linki do innych treści. Linków może być zdecydowanie więcej, a może być czasem tylko 1 link. Wszystko zależy od tego, czy masz gdzie i po co kierować użytkowników oraz roboty Google dalej. Pojawia się też kwestia, jak wygląda w ogóle struktura Twojej strony. Może się bowiem okazać, że widok strony głównej czy kategorii w zupełności wystarcza w kwestii budowania odpowiedniego linkowania wewnętrznego!
Czasem też blok „zobacz także”, który prezentuje kilka losowych artykułów, będzie wystarczający.
Aby jednak pozbyć się hipotetycznej przydatności i wziąć sprawy w swoje ręce, sprawdź, które wpisy nie posiadają w ogóle linków wewnętrznych oraz które nigdzie nie linkują z treści. Druga sprawa: najczęściej linkowanie wewnętrzne realizowane jest w taki sposób, że nowsze wpisy linkują do tych starszych. Rzadko kiedy zdarza się, żeby komuś chciało się wrócić do starego wpisu i dodać link do nowo dodanego. Ty bądź tą osobą, która odświeża stare wpisy i dodaje linki do nowych wpisów!
Ile linków dodać do wpisu? 2? 3? A może 5? Cóż, zauważ, że ten wpis ma kilkadziesiąt tysięcy znaków. Linków kierujących do innych wpisów czy innych stron jest tu ponad 10. Czy to mało? Czy to dużo? Na pewno są to linki, które znajdują się w miejscach przydatnych dla użytkowników. Być może kiedyś wrócę do tego wpisu i dodam kolejne linki tak, aby poprawić SEO innych wpisów czy podstron? Może zechcę na przykład dodać na siłę link z anchorem „Wiadomości o VR”? I nagle linków już będzie więcej 🙂 Ważne, żeby nie przesadzić w żadną ze stron!
Poprawa SEO – wykorzystaj szanse (pozycje 5–20)
Sytuacja wygląda tak: uruchamiasz Google Search Console albo Senuto czy inne narzędzie do monitorowania widoczności, wybierasz filtr dla słów kluczowych i/lub adresów znajdujących się na pozycjach 5–20, sprawdzasz potencjalny wolumen wyszukań dla danego słowa i wybierasz te o największej wartości. To frazy, na które Google już uznaje Twoją stronę za trafną – brakuje jej tylko trochę, by wejść do pierwszej czwórki lub na pierwszą stronę wyników.
W Google Search Console zrobisz to tak: przejdź do Skuteczność > Wyniki wyszukiwania, ustaw zakres dat na ostatnie 3 miesiące, zaznacz kafelki „Średnia pozycja” i „Średni CTR”, a w tabeli na karcie „Zapytania” użyj ikony filtra nad tabelą i ustaw filtr wierszy dla pozycji: mniejsza niż 20,1. Posortuj wyniki według wyświetleń i pomiń frazy, które już są na pozycjach 1–4 (możesz też wyeksportować dane i przefiltrować je w arkuszu). Na karcie „Strony” sprawdzisz, które adresy odpowiadają za te frazy.
Spisujesz sobie takie adresy/słowa kluczowe w listę, a następnie patrzysz, co możesz poprawić w tych adresach, aby usprawnić ich SEO, treść czy też linki. Czasem dodanie kilku akapitów tekstu odpowiadających na pytania użytkowników potrafi zdziałać cuda! AI może tu przyspieszyć pracę i pozwolić zaoszczędzić czas, ale każdy taki tekst sprawdź i uzupełnij własną wiedzą – sama ilość treści nic nie da.
Sprawdziłem to już wielokrotnie i to naprawdę działa. Pamiętaj jednak, że rozbudowa treści to jedno. Dodaj także linki wewnętrzne, spróbuj zmodyfikować meta znaczniki i ogólnie przy okazji edycji podstron zadbaj o realną poprawę SEO. Nie zaszkodzi także dodanie, jeżeli jest taka możliwość, linków zewnętrznych.
Profil Firmy w Google – szybka wygrana w SEO lokalnym
Jeżeli prowadzisz firmę, która obsługuje klientów lokalnie (gabinet, warsztat, sklep stacjonarny, usługi z dojazdem), Profil Firmy w Google jest jednym z najszybszych sposobów na poprawę widoczności w wynikach lokalnych i w Mapach Google (całość opisałem w poradniku o Profilu Firmy w Google). Sprawdź, czy:
- profil jest zweryfikowany, a nazwa, adres i telefon są takie same jak na stronie,
- wybrana jest trafna kategoria główna i dodatkowe kategorie,
- godziny otwarcia (także świąteczne), opis, usługi i zdjęcia są aktualne,
- profil linkuje do właściwej podstrony, a Ty odpowiadasz na opinie klientów.
Zadbany profil to podstawa – bez niego nawet najlepiej zoptymalizowana strona będzie miała trudniej w wynikach lokalnych.
Dane strukturalne – co sprawdzić, a czego już nie robić
Dane strukturalne (schema.org) pomagają Google zrozumieć, czym jest dana strona – produktem, artykułem, firmą lokalną czy przepisem – i mogą dać dostęp do wyników z elementami rozszerzonymi. Szybka kontrola polega na wklejeniu adresu do Testu wyników z elementami rozszerzonymi oraz przejrzeniu raportów w sekcji Ulepszenia w GSC. Jeżeli są tam błędy – popraw je.
Uwaga na nieaktualne porady! Wiele poradników wciąż poleca dodawanie znaczników FAQ i HowTo, żeby „powiększyć” wynik w Google. To już nie działa. Wyniki rozszerzone HowTo Google usunął z wyszukiwarki w 2023 roku, a wyniki rozszerzone FAQ – wcześniej ograniczone do wybranych witryn rządowych i medycznych – przestały się wyświetlać od 7 maja 2026 roku. Samo FAQ w treści strony nadal ma sens dla użytkowników, ale nie licz na dodatkowe elementy w wynikach wyszukiwania. Skup się na typach, które Google nadal obsługuje, np. Organization, LocalBusiness, Product, Article czy BreadcrumbList.
Darmowe narzędzia do samodzielnego audytu SEO
Do wszystkich opisanych wyżej kroków wystarczą bezpłatne narzędzia:
| Narzędzie | Do czego się przyda | Koszt |
|---|---|---|
| Google Search Console | Indeksowanie stron, mapy witryn, skuteczność fraz, ręczne działania, bezpieczeństwo, raport robots.txt, Podstawowe wskaźniki internetowe. | Bezpłatne |
| Bing Webmaster Tools | Indeksowanie i widoczność w Bing, przesyłanie map witryn, analiza linków i automatyczny audyt techniczny (Site Scan). | Bezpłatne |
| Ahrefs Free (dawniej Ahrefs Webmaster Tools) | Site Explorer (Top Pages, słowa kluczowe, linki zwrotne) i Site Audit dla zweryfikowanych stron. | Bezpłatne po weryfikacji strony (Site Audit: 5000 kredytów na projekt miesięcznie) |
| Screaming Frog SEO Spider | Crawler instalowany na komputerze: title, opisy, nagłówki, kody odpowiedzi, przekierowania, duplikaty. | Bezpłatny do 500 adresów URL na skan |
| PageSpeed Insights | Dane z terenu (LCP, INP, CLS) i test Lighthouse z listą zaleceń. | Bezpłatne |
| Test wyników z elementami rozszerzonymi | Sprawdzenie poprawności danych strukturalnych na konkretnym adresie. | Bezpłatne |
| Stan witryny (WordPress) | Informacje o serwerze, wersjach PHP i problemach konfiguracji WordPressa. | Bezpłatne (wbudowane) |
A co z „szybkim audytem SEO online”, w którym wpisujesz adres i po minucie dostajesz raport? Takie narzędzia (w tym Site Audit w Ahrefs Free czy Site Scan w Bing) są świetne do wyłapania technicznych błędów: brakujących title, 404, przekierowań, wolnych stron. Nie powiedzą Ci jednak, które z kilkuset „problemów” naprawdę blokują widoczność, a które możesz spokojnie zignorować. Dlatego wynik automatu traktuj jako listę do przejrzenia, a nie jako gotowy plan.
Podsumowanie
Czy to wszystkie Quick Wins, które można wykonać? Absolutnie nie! Ba! To nawet nie wierzchołek góry lodowej. To tylko najczęstsze problemy, które przychodzi mi naprawiać na stronach internetowych moich klientów. Zadbanie o wspomniane tu elementy usuwa jednak przeszkody, które najczęściej blokują widoczność – a efekty poprawek zobaczysz w GSC zwykle po kilku tygodniach, gdy Google ponownie odwiedzi i przetworzy zmienione podstrony.
Realizując kolejne działania, zauważysz pewnie, że to całe SEO w sumie nie jest jakieś bardzo trudne. Trzeba po prostu się nie bać, działać, sprawdzać i testować. A jeżeli potrzebujesz pewności, czy i jak coś należy zrobić – odezwij się do mnie! W ciągu jednej sesji konsultacji będę w stanie niemalże zasypać Cię informacjami na temat tego, co należy wprowadzić, jak to zrobić i czego można po tych zmianach oczekiwać.
Zapraszam do kontaktu: Konsultacje SEO
Wolisz nie robić tego samodzielnie albo chcesz przejść przez tę listę razem ze mną? Sprawdź audyt SEO – przejrzę stronę, wskażę problemy według priorytetów i podpowiem, jak je wdrożyć.
FAQ – darmowy audyt SEO
Czy darmowy audyt SEO wystarczy?
Na start – często tak. Samodzielny mini-audyt z tej listy wyłapie problemy, które najczęściej blokują widoczność: blokady indeksowania, błędy 404 i przekierowania, słabe title czy brak linkowania wewnętrznego. Nie zastąpi jednak pełnej analizy konkurencji, architektury informacji czy profilu linków, które wymagają doświadczenia i płatnych narzędzi.
Ile trwa samodzielny audyt SEO strony?
Przejrzenie checklisty dla małej strony firmowej lub bloga to zwykle kilka godzin. Więcej czasu zajmuje wdrożenie poprawek – zwłaszcza porządki w tagach, przekierowania i rozbudowa treści. Przy dużych sklepach internetowych samo zebranie danych może trwać dużo dłużej.
Jakie narzędzia są potrzebne do darmowego audytu strony internetowej?
Podstawą jest Google Search Console. Uzupełnij ją o PageSpeed Insights, Bing Webmaster Tools i Ahrefs Free – wszystkie są bezpłatne. Do analizy wielu podstron naraz przyda się crawler (np. darmowa wersja Screaming Frog do 500 adresów) albo arkusz Google z formułami pobierającymi dane ze strony.
Od czego zacząć szybki audyt SEO?
Od kopii zapasowej, a potem od rzeczy, które mogą całkowicie zablokować widoczność: robots.txt, noindex, raport Indeksowanie stron, Ręczne działania i Problemy dotyczące bezpieczeństwa w GSC. Dopiero gdy tu wszystko jest w porządku, warto zajmować się treścią, title i szybkością strony.
Czy do darmowego audytu muszę kupować Ahrefs?
Nie. Do audytu własnej strony wystarczy darmowe konto Ahrefs Free – po weryfikacji strony dostajesz Site Explorer i Site Audit. Płatny plan przydaje się dopiero wtedy, gdy chcesz analizować domeny konkurencji, szukać nowych fraz poza własną stroną albo potrzebujesz większych limitów. Jeśli zastanawiasz się nad zakupem, zacznij od darmowego konta i sprawdź, czego Ci w nim realnie brakuje.
Jak zrobić darmowy audyt sklepu internetowego?
Tak samo jak strony firmowej, ale z kilkoma dodatkowymi punktami. W sklepach najczęściej problemem są filtry i sortowania generujące tysiące adresów, puste kategorie, produkty niedostępne na stałe i zduplikowane opisy od producenta. Sprawdź w GSC raport Indeksowanie stron (zwłaszcza adresy z parametrami i „Strona zeskanowana, ale jeszcze niezindeksowana”) oraz statystyki indeksowania, a dane strukturalne Product przetestuj w Teście wyników z elementami rozszerzonymi.
Czym różni się darmowy audyt SEO od płatnego?
Darmowy audyt robisz sam albo dostajesz automatyczny raport z narzędzia – to lista potencjalnych problemów bez kontekstu i priorytetów. Płatny audyt wykonany przez specjalistę uwzględnia cele biznesowe, konkurencję i specyfikę CMS-a, a wynikiem jest plan działań uszeregowany według wpływu na widoczność.






Dodaj komentarz